KatyPerry.com.pl | Jedyna polska strona internetowa poświęcona Katy Perry.

 

Katy Perry Polska to największy fanklub Katy Perry w Polsce. Naszym celem jest zapewnienie polskim fanom Katy rzetelnych informacji na temat wokalistki. Niniejsza strona ma charakter fansite. Wszelkie treści publikowane na serwisie posiadają swoje prawa autorskie, należące do ich pierwszych właścicieli. Zabrania się ich kopiowania bez zgody autora bądź nie podając źródła pochodzenia.
30 czerwca 2017
Post napisany przez: Pawel

Podczas wizyty w Australii Katy bardzo aktywnie udziela się na spotkaniach z fanami oraz w mediach. W ciągu tej krótkiej podróży zdążyła udzielić wywiadów już dwóm australijskim stacjom telewizyjnym – Chanel 10 oraz 7 News Sydney, w których opowiada o najnowszym albumie, trasie koncertowej, komunikacji międzyludzkiej oraz dlaczego nie umówi się na randkę z Niallem Horanem!
 

Wywiad dla programu The Project TV kanału 10 (Chanel 10)


 
Dziennikarz (D): Gratuluję wydania albumu „Witness” Czy dla Ciebie, jednej z największych gwiazd muzyki pop, jest trudno spróbować pójść w nowym kierunku?

Katy Perry (KP):  Zawsze starałam się pozostać autentyczną w tym co robię. Myślę, że przeszłam już długą drogę. Robię muzykę już ponad 10 lat, osiągnęłam już trzydziestkę, już nie jestem dwudziestolatką, trochę dojrzałam przez ten czas, ale dalej świetnie się bawię i próbuję podnosić ludzi na duchu, to tyle.

D: Katy, wiem że zawsze, gdy wypuszczasz nowy album lub wyruszasz w trasę, robisz nowy tatuaż. Czy planujesz jakiś poświęcony „Witness”?

KP: Tak, będzie. To przychodzi na koniec trasy, takie końcowe rozliczenie, po ponad stu koncertach jest czas, by przelać razem trochę krwi. To jest dla nas rodzinna rzecz, coś co ma upamiętnić ten czas. Może dla Witness będzie to oko…

D: Może cię to rozbawić, ale rozmawialiśmy wczoraj w programie z Niallem Horanem. Chyba wiesz, co cię czeka. Chcieliśmy sprawdzić, czy on naprawdę próbuje zdobyć twój numer i spytać go o to. Tak na to odpowiedział: „Katy, nie bądź do mnie złośliwa i skończ traktować mnie protekcjonalnie. Po prostu chcę być twoim przyjacielem…”

KP: Nie, po prostu on zawsze chce umówić się ze mną na randkę, a ja wtedy myślę: „Czy widziałeś kiedyś film Absolwent (główny bohater zawiązuje romans z dużo starszą sąsiadką)?” I czuję się, jakbym była jego mamą.

D: Mam wrażenie, że przechodzisz teraz przez jakiś silny psycholgiczny, duchowy, emocjonalny, punkt zwrotny w swoim życiu. Ja jestem kobietą, której emocje wyrażają moje włosy. Później patrzę na twoją nową fryzurę i zastanawiam się: co się dzieje, Katy Perry?

KP: Lubię zmieniać mój styl. Wiesz, nigdy nie wyglądam tak samo.

D: Ale dowiedzieliśmy się z Witness: World Wide, które swoją drogą było niesamowite, oglądałam cię podczas twojego snu, że przechodzisz w swoim życiu wielką przemianę. Czy tak się czujesz?

KP: Tak! Ewoluuję i zmieniam się jakbym była obserwowana przez naukowców przez mikroskop. Gdy popełniam jakieś błędy, wszyscy je widzą, ale ważne jest nie to, ile razy upadniesz, tylko ile razy powstaniesz i staram się reedukować samą siebie i dzielić się tym z innymi, a jednocześnie pozostać autentyczną mną przez cały czas. To może być czasem trudne, bo autentyczność nie zawsze jest piękna. Czasem jest brudna, dziwna, bolesna, ale staram się być dalej nieudawana, by ludzie mogli naprawdę czuć połączenie i kontakt ze mną. Myślę, że wszyscy chcemy być w kontakcie.

D: Tak! Katy, to piękne, iż pomimo twojego ogromnego sukcesu i tego wszystkiego, co dzieje się w twoim życiu, ten kontakt pozostaje niezmienny w twoim życiu.

KP: Bardzo dziękuję, staram się być aktywna. Naprawdę chcę być z nimi w kontakcie, pomagać im, inspirować, bo świat jest ten w dziwnym momencie i w dziwnym miejscu. Ludzie myślą, że są autentycznie połączeni. Spójrz na mnie – obserwuje mnie 100 milionów ludzi na Twitterze i teoretycznie jestem najbardziej związanym z innymi człowiekiem na Ziemi, ale dopiero gdy spotykam się z kimś, widzę go, patrzę w oczy, dotykam, ściskam ręce, przytulam jestem prawdziwie z nimi związana. Nic nie może tego zastąpić.

D: To dlaczego nie ma ciebie z nami tutaj w tym momencie?

KP: Ponieważ jeszcze nie wynaleziono maszyny, która przetransportuje mnie do każdego miasta na planecie w jednym momencie. Dlatego wracam tu za rok w lipcu!

D: Dziękuję.

KP: Dziękuję.

 

Rozmowa z Jessicą Dietrich z 7 News Sydney


 
D: Katy, świetnie, że przyjęłaś moje zaproszenie. Jak ważni są twoi fani?

KP: Są jedynym powodem, dla którego tu jestem. Ludzie zawsze próbują mnie przesuwać dalej, ale chyba nie rozumieją, że niektórzy czekają na mnie od momenty, gdy tylko otwieram drzwi przy wychodzeniu. Nie jestem tu, by machać po królewsku, ale by rozdawać buziaki.

D: Zajrzałam na Twittera, bo usłyszałam, że masz 100 milionów obserwujących. To ponad 3 razy więcej niż Donald Trump, powinnaś być zadowolona.

KP: Dzielę się wieloma rzeczami, nie tylko czymś w stylu: Hej, kup album, kup album, ale dzielę się niesamowitymi doświadczeniami wokół mnie. Mam nadzieję, że widzisz we mnie normalną dziewczynę, która po prostu złapała szczęśliwą gwiazdę

D: Jesteś tu też po to, żeby promować nowy album „Witness”. Jak bardzo różni się on od twoich poprzednich płyt?

KP: Teraz wiem bardziej, kim jestem, czego chcę. Zwracam uwagę na to, co ja myślę o sobie, nie inni. Długo to zajęło. Jestem podekscytowana przyjechać tu z moją trasą w przyszłym roku, którą już teraz zaczęłam promować, żeby później śpiewać z innymi, tańczyć, tworzyć wspólnotę.

D: Opowiedz mi o twojej 72. godzinnej audycji na żywo, którą oczywiście oglądaliśmy.

KP:Myślę, iż miała 96 godzin, przestałam liczyć godziny.

D: Widzieliśmy cię podczas bardzo ważnych dla ciebie momentach. Dlaczego zdecydowałaś się na coś takiego?

KP: Wydaje mi się, że po to, by pokazać mnie autentyczną, niechronioną, żeby ludzie zobaczyli, iż nie wszystko jest idealne. Jeśli ludzie widzą moje ciągłe starania, pracę, próby nie czują się tak samotni ze swoimi problemami, bo widzą, że Katy Perry też je ma, może po tym czują się lepiej i mogą przez nie przejść.

D: Jesteś tu tylko na kilka dni z jaką misją. Co to za misja?

KP: Po to, by ogłosić i promować trasę w Australii, ale również spróbować jak najwięcej meat pies (tradycyjne australijskie ciastka z mięsem).

D: Warto spróbować moich ciastek, bo jest różnica…

KP: JEST?!

D: Zdecydowanie. Czekamy na twój występ w programie „Sunrise”.

KP: Też jestem podekscytowana!

D: Powodzenia z meat pies, przepraszam, że żadnego nie przyniosłam.

KP: Oh, dziękuję, że nic nie dostałam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *