KatyPerry.com.pl | Jedyna polska strona internetowa poświęcona Katy Perry.

 

Katy Perry Polska to największy fanklub Katy Perry w Polsce. Naszym celem jest zapewnienie polskim fanom Katy rzetelnych informacji na temat wokalistki. Niniejsza strona ma charakter fansite. Wszelkie treści publikowane na serwisie posiadają swoje prawa autorskie, należące do ich pierwszych właścicieli. Zabrania się ich kopiowania bez zgody autora bądź nie podając źródła pochodzenia.
9 lutego 2018
Post napisany przez: Mary

Jest na światowej trasie i pełna nadziei prowadzi pop w kierunku rozgłosu jako sędzia w nowym „American Idol”. Jednakże – dotychczasowo najambitniejszy projekt Katy Perry? Zdemontowanie Katy Perry.

 

 

Parę lat temu zabrałam mamę, by zobaczyła koncert Katy Perry. Była pod wrażeniem brzmienia, produkcji oraz kostiumów, ale szczególnie zahipnotyzowana była samą Katy. Po występie zapytała mnie: „Jak to jest się z nią przyjaźnić?” Tak naprawdę nigdy o tym nie myślałam. W pewnym sensie Katy, którą znam od 2011 roku, nie różni się od ikony popu, jaką widzicie na scenie. Jest szalenie zabawna, bezgranicznie uczciwa, szokująco kreatywna i trochę psotna (kobieta uwielbia praktyczny żart i dowcipne prezenty). Ale poznać ją dogłębnie to znać jej cichszą stronę. To znać jej mistyczną intuicję (co jest prawie że irytujące – Katy może cię przytulić i wiedzieć od razu, że przez coś przechodzisz). I znać Katheryn Hudson, dziewczynę z Santa Barbara, dla której pojęciem idealnej nocy jest założenie dresu, zabranie psa, Nugget, i tulenie się z przyjaciółkami na kanapie, by porozmawiać o wszystkim i niczym.

 

Jest wiele rzeczy, za które można podziwiać Katy Perry. Jest pierwszą żeńską artystką, której 5 piosenek z jednego albumu stanowią numer 1 na Billboard Hot 100. Ma największą liczbę obserwujących na Twitterze na świecie. I w przeciągu ostatnich 10 lat sprzedała ponad 40 milionów albumów. (Jest również zaangażowanym rzecznikiem dla młodszej generacji: 1$ z każdego sprzedanego biletu na jej trasie Witness przeznaczony jest na Boys & Girls Clubs of America). Ale to, co dostrzegam w Katy najbardziej, to jej odwaga. Nie boi się być w błędzie. Tak w sumie to często mówi, że bardzo istotne jest dla niej mówienie o własnych błędach, by mogli się z nich uczyć również inni.

 

Katy ma więcej niż karierę – ma życie. Jest prawdziwa. Często myślę, że powodem tego, iż jest tak związana z jej fanami, KatyCats, jest to, że naprawdę jest jedną z nich. Może wydawać się superbóstwem w momencie, gdy wykonuje szpagaty na scenie, lub swoim groźnym wzrokiem poddaje ocenie występy w programie American Idol, który ma swoją premierę na ABC w tym miesiącu, jednak jest również 33-latką z obawami do przezwyciężenia, marzeniami do spełnienia i aspektami siebie, które wciąż próbuje uporządkować. Tak jak my wszyscy jest pracą w toku. Patrząc na tę moją bratnią duszę zostawiającą za sobą swoje lata 20., widziałam, jak dokonywała małych, ale istotnych zmian, jak wyciągała poważne wnioski oraz używała swoich doświadczeń, by rozwinąć się jako artystka, kobieta, obywatel. Chciałabym, abyście poznali właśnie Katy Perry.

 

 

Cleo Wade: Ostatnio napisałaś na Instagramie, że rok 2017 „zredefiniował, co oznacza dla mnie zwycięstwo. Definicją zwycięstwa w tym roku były dla mnie po prostu szczęście i wdzięczność.” Jak doszłaś do takiego wniosku?

 

Katy Perry: To dobre pytanie. Kocham cię za to, że je zadałaś. (śmiech) Nauczyłam się, po 10 latach sukcesu w świetle reflektorów, że na bycie szczęśliwym musisz pracować każdego dnia. Nawet jeśli masz pieniądze, domy, czy też status sławy – a wszystko to jest wspaniałe na chwilę – jeśli nie masz szczęścia napędzającego pociąg, wykoleisz się. Spora część moich lat 20. była naprawdę intensywna, ekstremalna i w pewien sposób nieświadoma. Wszystko skupiało się na karierze, co było świetne, jednak po tak wielokrotnym dotknięciu sufitu zaczynasz myśleć: „Oh, no tak, udało się. Dotknęłam sufitu.” Teraz chcę sięgnąć gwiazd, a do tego potrzeba serca.

 

Cleo: Jaką radę dałabyś tej intensywnej, ekstremalnej, w pewien sposób nieświadomej dwudziestokilkuletniej Katy?

 

Katy: Powiedziałabym: „Dobrze sobie radzisz, skarbie.” (śmiech) Nie, ummmm, prawdopodobnie byłoby to kilka rzeczy. Odnosząc się do związków, powiedziałabym sobie: „Naprawdę, na poważnie, w morzu jest mnóstwo ryb. Jest trochę wielorybów. Trochę rekinów. Trochę rozdymek. Jest również trochę mątw. Będziesz chciała skończyć z „tulącą rybą” [Katy użyła sformułowania „cuddle’fish” – przyp. tłum.] (śmiech) Żartuję. Ale powiedziałabym również (bardzo podobnie jak Maya Angelou): „Ludzie mogą nie pamiętać wszystkiego o spotkaniu z tobą, ale zawsze będą pamiętać, jak się dzięki tobie poczuli.” Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Hollywood i spotkałam swoich bohaterów, takich jak Gwen Stefani i inni, jedna osoba była wspaniała – przedstawiła się i zapytała o moje imię – ale druga mnie spławiła. Nigdy nie zapomnę, jak się wtedy poczułam.

 

Cleo: Chcę przejść do tego, co się dzieje w twoim przemyśle, bo czuję, że wszystko zmienia się tak szybko. Jakie są aspekty muzycznego biznesu, w których niecierpliwie czekasz na zmiany, a które z nich sprawiają, że jest ci przykro?

 

Katy: Nie sądzę, że w muzyce zachodzi tak radykalna zmiana społeczna jak w telewizji i kinie, ale jestem pewna, że wkrótce również do tego dojdzie. Powiedziałabym, że jestem zadowolona, iż nie ma tu tak wielu portierów – ludzi, którzy dzierżą klucze do sukcesów innych, lub stoją na ich drodze.

 

Cleo: Jest bardziej demokratycznie?

 

Katy: Tak, naprawdę mi się to podoba. Tęsknię jednak za pewną strukturą. Wraz z otwarciem świata trochę ją zatraciliśmy. Wybór co do muzyki, jaka ma być puszczana, jest ogromny. Rynek jest przepełniony. W dzisiejszych czasach nie możesz już tak bardzo zaznajomić się z piosenką. Zawsze chodzi o przerzucanie się na kolejną rzecz.

 

Cleo: Czy ta zmiana wpływa na to, jak podchodzisz do swojej pracy w American Idol?

 

Katy: Kiedy American Idol zadebiutowało, była to jedna z możliwości zdobycia sławy, czy też zaprezentowania swojej muzyki. Teraz możesz to zrobić samodzielnie, ale dostępnych jest tak wiele opcji, że potrzebujesz nawet większej platformy – potrzebujesz internetu i czegoś więcej – aby się przebić i zrobić wrażenie. Wydaje mi się, że American Idol ostatecznie zatacza koło: myślę, że po raz kolejny będzie to świetna wyrzutnia dla osoby, która wygra.

 

Cleo: Często mówię, że jesteś najbardziej szczerą osobą, jaką znam. Oceniając młody talent w Idolu, czy trudnym jest balansowanie tej szczerości z dzierżeniem czyichś marzeń w swojej dłoni?

 

Katy: Nie jest to dla mnie łatwe. Mówiłam kiedyś, że Simon Cowell był moim ulubionym jurorem z powodu jego bezpośredniości. Większość ludzi, którzy oglądają American Idol w domu – wiesz, jedzą coś i rozmawiają o życiu – myślą sobie, że albo ta osoba potrafi śpiewać, albo nie. Simon był takim właśnie jurorem. Mógł być niemiły, ponieważ był przewodniczącym jury i jest mężczyzną. Lecz gdy odwrócisz role, ni stąd ni zowąd stajesz się zołzą. Dlatego jestem ostrożna. Ludzie przychodzą tam ze swoimi opowieściami. Zanim zaśpiewają chociaż jedną nutę, powiedzą coś w stylu „jestem bezdomny”, co od razu wpłynie na sposób, w jaki ich postrzegasz. Aczkolwiek jeśli naprawdę nie potrafią śpiewać, osobista historia schodzi na dalszy plan. Mam nadzieję, że nie zostaną nazwana przez to „suką”, ale wiem również, iż przemysł muzyczny nie potrzebuje tylko następnego piosenkarza.

 

Cleo: Czego potrzebuje przemysł muzyczny?

 

Katy: Myślę, że potrzebujemy kogoś z głosem, który możesz poczuć. Kiedy ktoś śpiewa i czuję ciarki na moich rękach, od razu angażuję się w występ.

 

Cleo: W momencie, gdy ten artykuł zostanie opublikowany, będziesz już po ponad 50 koncertach na przestrzeni pięciu miesięcy. Jako ktoś, kto miał kilka okazji, aby oglądać cię na scenie, wiem, jakie to przeżycie jest dla ciebie intensywne. W jaki sposób przygotowujesz się mentalnie, fizycznie i duchowo na bycie w trasie?

 

Katy: Cóż, uwielbiam rutynę. Czuję się bez niej bardzo nieswojo i kiedy jej nie mam, w pewnym sensie wszystko zaczyna się diabelsko układać. Każdy dzień jest po prostu przygotowaniem do show. Sen jest dla mnie naprawdę ważny. Jestem ogromnym śpiochem. Śpię po osiem do dziewięciu godzin dziennie. Właściwie to od dziewięciu do dziesięciu. Jem około cztery posiłki – albo cztery i pół – codziennie. Ciągle coś jem. Na szczęście mam wspaniałego szefa kuchni, który przygotowuje mi dania według diety bez cukru i nabiału, czego się dobrze trzymam. Może raz w tygodniu oszukuję. Po przebudzeniu się od razu idę ćwiczyć jogę przez godzinę i zazwyczaj poświęcam 30 minut na orbitrek, aby poprawić krążenie krwi. Próbuję medytować około 16:30 albo 17:00. Medytacja transcendentalna wiele zmieniła w moim życiu. Jesteśmy tak bardzo „podłączeni” do naszych sprzętów, które, jak uważam, odłączają nas od rzeczywistości.

 

Cleo: Za dużo URL i za mało IRL [In Real Life – w prawdziwym życiu, przyp. tłum.].

 

Katy: Dokładnie! Więc wiesz, moim noworocznym postanowieniem było wyłączanie telefonu przez jeden dzień w tygodniu. Chodzi o odpoczynek, jedzenie i ćwiczenia. Mając 20 lat mogłam występować na kacu po zjedzeniu w In-N-Out Burger. Teraz już tak nie potrafię.

 

Cleo: Zakumplowałam się z kilkoma KatyCats na przestrzeni lat, dlatego zapytałam jedną z nich, @kayleighcat, że gdyby mogła zapytać cię o jedną rzecz, co by to było? Jej pytanie: „Katy, kiedy wątpiłaś w siebie, albo czułaś, jakbyś chciała się poddać, jaka myśl sprawiała, że przez to przebrnęłaś?”

 

Katy: Miałam sporo takich myśli i napisałam wiele piosenek z ich powodu. Powiedziałabym, że wszystkie moje najlepsze utwory, lub te, które uważam za jedne z lepszych – „By the Grace of God”, „Roar”, „Firework” – są dla mnie po prostu motywacyjnymi przemowami zagrzewającymi do działania. Są moją duszą mówiącą do mnie: „Dalej. Możemy to zrobić. Jedna stopa z przodu przed drugą.” Poświęcam również czas na integrowanie się z ludźmi, którzy słuchają mojej muzyki. Czytam ich listy, spotykam się z kimś, kto powie coś w stylu: „Dwa lata temu przestałem się ciąć dzięki tej piosence”, i wtedy pomyślę: „No tak! Właśnie dlatego napisałam tę piosenkę. Napisałam ją, aby mogła wnieść z powrotem odrobinę radości w życie ludzi.”

 

Cleo: Pięknie. Osobiście uważam, że „żyć odważnie” oznacza być przestraszonym, ale podjąć działanie. Kiedy był ostatni raz, że czułaś się mocno przestraszona przed zrobieniem czegoś, ale i tak się na to zdecydowałaś?

 

Katy: Wydaje mi się, że robię tak cały czas. Przygotowuję się do zrobienia dużego rachunku sumienia już naprawdę niedługo, co jest nerwowe. Chcę wznieść się emocjonalnie. Nie chcę już trwać w dziecięcej traumie. Chcę dojrzeć do bycia dorosłą. Przygotowuję się do posiadania własnej rodziny pewnego dnia. I własnie w tym rzecz: chcę dokonać trochę więcej operacji na mojej duszy zanim założę własną rodzinę, w ten sposób nie przenosząc tych ciążących uczuć. Mam zamiar mocno zaangażować się w ten emocjonalny proces i jestem zestresowana, ale myślę, że teraz już nie mam wyboru. Ten ostatni rok polegał na zabiciu mojego ego, które było naprawdę niezbędne dla mojej kariery. Jednakże, nie działa to w ten sposób w moim życiu prywatnym. Jeśli chcę mieć ten balans, muszę wejść w bycie Katheryn Hudson.

 

Cleo: Jakie momenty tej podróży cię zaskoczyły?

 

Katy: Wiesz co, miałam sporo oczekiwań pod koniec roku 2015 i 2016, które nie doszły do skutku. To był pierwszy raz od dłuższego czasu, kiedy nie dostałam tego, czego chciałam. Myślę, że był to sposób wszechświata na przetestowanie mnie, powiedzenie: „Sprawdzimy, czy naprawdę kochasz siebie.” Była to wymagająca sytuacja, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polegałam na zewnętrznej akceptacji. Wydawało mi się, że tak nie było, jednak kiedy zostajesz odrobinę skopany z góry, zdajesz sobie sprawę, iż pogoda naprawdę jest lepsza tam na szczycie. Przejście przez coś takiego było dla mnie niezbędne. [Nauczyłam się, że] ludzie nie sympatyzują z kimś, kto jest idealny, albo zawsze wygrywa. Nie możesz zawsze być usadowionym na szczycie góry.

 

 

Źródło: x

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *