Daily Archives: 27 lutego 2013

Czym jest rock progresywny?

Rock progresywny pojawił się w końcu lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, wraz z rozwojem techniki muzycznej, jako realizacja dążeń artystów ku wyniesieniu muzyki rockowej do rangi prawdziwej sztuki. Choć swoją największą popularność osiągnął w następnej dekadzie, a potem praktycznie zanikł w dobie rewolucji punkowej, wciąż stanowi inspirację dla najważniejszych rockowych zespołów, takich jak Radiohead, Tool czy Mars Volta. Wciąż też powstają nowe jego odmiany, a jego granica ulega ciągłemu rozszerzaniu, często tracąc jakiekolwiek punkty wspólne z tym, co rockiem progresywnym nazywano 30 lat temu. Co to zatem właściwie jest? Czemu skomplikowana muzyka o rozbudowanych aranżacjach i często niezrozumiałych tekstach zyskała taką popularność, by potem całkowicie ją zatracić? Czemu niektóre zespoły z kręgu rocka progresywnego starają się na siłę udziwnić swoją muzykę, zaś inne, wcale nieodległe od nich muzycznie, wręcz odsuwają od siebie progrockową etykietkę, jakby bały się skojarzenia z całym nurtem? O to spierają się wszyscy miłośnicy gatunku i nawet jego najwięksi znawcy mają z tym problemy. W tym tekście pokuszę się o jego krótką charakterystykę.

Zabawa przy muzyce klubowej.

Przeprowadzałem ostatnimi czasy ankietę na temat zabawy przy muzyce. Konkretniej pytałem ludzi, przy jakiej muzyce lubią się najbardziej bawić. Nie chcę przedstawiać tutaj konkretnych liczb, ponieważ uważam to za zbędne, po prostu przedstawię opisowo jak się sprawy mają. Mianowicie większość osób opowiadała się za muzyką klubową, współczesną, nowoczesną. Mimo wszystko, ku wielkiemu mojemu zdziwieniu, zaraz po muzyce klubowej uplasowała się muzyka disco polo. Nie mam pojęcia skąd ten wybór, jednak faktycznie sama nazwa wskazuje na zabawę na czystym polu – czy to oznacza, że ludzie lubią bawić się na polu?(to pytanie ironiczno – retoryczne). Po dokładnym przeanalizowaniu odpowiedzi uczestników ankiety, muszę powiedzieć, że polska to dosyć dziwny kraj. Nie chodzi już o zabawę przy disco polo, ale również o możliwość zabawy zupełnie bez muzyki, lub ewentualnie przy filmie przygodowym(w wypadku jakiś małych parapetówek, etc). Dziwny kraj to chyba jednak za mało powiedziane. Powinniście udać się do psychologa, ludzie 😉